Wtorek, 24 lutego 2026 roku, przyniesie Polakom typowo przejściową aurę, jaką lubimy sobie zapamiętywać z końca zimy. Chociaż kalendarz już powoli zbliża się do marca, pogoda wyraźnie przypomni nam, że zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Praktycznie w całym kraju dominować będą opady, przy czym ich charakter może się różnić w zależności od regionu – gdzieniegdzie pojawi się deszcz ze śniegiem, choć na trwałą białą pokrywę raczej nie ma co liczyć. Temperatura oscylować będzie wokół kilku stopni powyżej zera, co oznacza, że nie czeka nas mroźny dzień, ale i ciepło jeszcze do nas nie zagości. Wysokie zachmurzenie i wilgotne powietrze sprawią, że odczuwalna temperatura może wydawać się niższa niż ta na termometrze, dlatego warto odpowiednio się ubrać przed wyjściem z domu.
Warszawa – deszcz ze śniegiem na powitanie dnia
W stolicy prawdopodobieństwo opadów wyniesie niemal 84 procent, co w praktyce oznacza, że mieszkańcy Warszawy powinni uzbroić się w parasole. Temperatura maksymalna osiągnie zaledwie 4,1 stopnia Celsjusza, podczas gdy minimalna nie spadnie poniżej 1,8 stopnia. Co ciekawe, opady będą miały mieszany charakter – spodziewany jest zarówno deszcz, jak i śnieg, choć prognozy nie wskazują na gromadzenie się pokrywy śnieżnej. Oznacza to, że płatki śniegu będą prawdopodobnie topniały natychmiast po dotknięciu ziemi. Wilgotność powietrza sięgnie prawie 90 procent, co w połączeniu z chłodnym wiatrem wiejącym średnio z prędkością 13,7 kilometra na godzinę sprawi, że będzie się wydawać zimniej niż wskazuje termometr. Niebo przez cały dzień pozostanie niemal całkowicie zachmurzone – zachmurzenie wyniesie aż 98,2 procent. Dobrą wiadomością jest to, że opady mają zanikać w ciągu dnia, więc popołudnie może okazać się nieco bardziej znośne. Jeśli planujecie spacer po warszawskich parkach, wybierzcie raczej późniejsze godziny i koniecznie ubierzcie się warstwowo.
Kraków – stuprocentowa pewność opadów
W dawnej stolicy Polski sytuacja będzie jeszcze bardziej jednoznaczna – prawdopodobieństwo opadów wyniesie 100 procent, co oznacza niemal gwarancję, że parasol się przyda. Temperatura maksymalna osiągnie 6,3 stopnia Celsjusza, co czyni Kraków jednym z cieplejszych miejsc w naszym zestawieniu, choć minimalna temperatura 1,6 stopnia przypomni o zimowym charakterze pogody. Spodziewana ilość opadów to 3,5 milimetra, co stanowi dość istotną wartość – można porównać ją do solidnej mżawki przechodząccej w normalny deszcz. Mieszkańcy Krakowa mogą się spodziewać mieszanki deszczu i śniegu przez cały dzień. Wiatr będzie tu wyraźnie mocniejszy niż w Warszawie, osiągając średnią prędkość 20,9 kilometra na godzinę, co może dodatkowo zwiększać odczucie zimna. Wilgotność względna na poziomie prawie 84 procent oraz zachmurzenie przekraczające 90 procent sprawią, że dzień będzie typowo szary i ponury. Jeśli zastanawiacie się nad wizytą na Rynku Głównym czy wyjściem na Wawel, lepiej zaplanujcie takie wypady na inny dzień lub przynajmniej przygotujcie się na mokrą i wietrzną przygodę.
Wrocław – najcieplej, ale wcale nie sucho
Stolica Dolnego Śląska może pochwalić się najwyższą temperaturą maksymalną spośród omawianych miast – termometry pokażą aż 7,8 stopnia Celsjusza, a minimalna temperatura wyniesie 3,5 stopnia. To stosunkowo łagodne warunki jak na koniec lutego. Niestety, ciepło nie oznacza tu pogodnego nieba. Prawdopodobieństwo opadów również wyniesie 100 procent, choć ich intensywność będzie nieco niższa niż w Krakowie – spodziewana ilość to około 1 milimetr. W przypadku Wrocławia opady będą miały charakter wyłącznie deszczu, bez domieszki śniegu, co wynika z nieco wyższej temperatury. Wiatr osiągnie średnią prędkość 15,8 kilometra na godzinę, wilgotność powietrza wyniesie 85 procent, a zachmurzenie utrzyma się na poziomie blisko 89 procent. Pozytywną informacją jest to, że deszcz ma stopniowo zanikać w ciągu dnia, więc późniejsze popołudnie może przynieść nieco ulgi. Jeśli mieszkacie we Wrocławiu i myślicie o wieczornym spacerze wzdłuż Odry, macie szansę na nieco lepsze warunki niż rano, choć i tak warto mieć przy sobie parasol na wszelki wypadek.

Katowice – uporczywy deszcz przez cały dzień
Śląska metropolia również nie będzie rozpieszczana przez pogodę. Stuprocentowe prawdopodobieństwo opadów oznacza pewność, że będzie padać, a szacowana ilość opadów na poziomie 3,1 milimetra plasuje Katowice tuż za Krakowem pod względem intensywności opadów. Temperatura maksymalna wyniesie 6,5 stopnia Celsjusza, minimalna zaś 2,7 stopnia – wartości typowe dla przejściowego okresu między zimą a wiosną. W Katowicach, podobnie jak we Wrocławiu, opady będą miały charakter wyłącznie deszczu, bez śniegu. Wiatr będzie wiał ze średnią prędkością 16,6 kilometra na godzinę, co przy wilgotności powietrza wynoszącej prawie 85 procent i zachmurzeniu ponad 91 procent stworzy dość nieprzyjemne warunki. Niebo pozostanie pochmurne przez cały dzień, a deszcz może towarzyszyć mieszkańcom od rana do wieczora. To zdecydowanie nie jest dzień na dłuższe spacery w Parku Śląskim czy wyprawy w okoliczne lasy. Lepiej zaplanować sobie zajęcia domowe lub, jeśli już trzeba wyjść, ograniczyć czas spędzony na zewnątrz do niezbędnego minimum.
Gdańsk – nieco łagodniej nad morzem
Trójmiasto prezentuje się nieco inaczej niż pozostałe regiony, choć nie oznacza to, że pogoda będzie tu wybitnie lepsza. Prawdopodobieństwo opadów wyniesie około 65 procent, co jest wartością wyraźnie niższą niż w innych omawianych miastach, ale wciąż na tyle wysoką, że nie można wykluczyć deszczu lub mokrego śniegu. Szacowana ilość opadów to zaledwie 0,2 milimetra, co w praktyce oznacza raczej symboliczne mżawki niż prawdziwy deszcz. Temperatura maksymalna osiągnie 3,6 stopnia Celsjusza, minimalna zaś 1,6 stopnia – Gdańsk będzie zatem najzimniejszym z omawianych miast. Wilgotność powietrza sięgnie ponad 90 procent, co jest najwyższą wartością w zestawieniu i wynika z bliskości morza. Wiatr o średniej prędkości 15,5 kilometra na godzinę w połączeniu z wysoką wilgotnością sprawi, że chłód będzie odczuwalny szczególnie intensywnie. Zachmurzenie wyniesie ponad 94 procent, więc szare niebo będzie towarzyszyć mieszkańcom przez cały dzień. Jeśli planowaliście spacer po molo w Sopocie czy wzdłuż plaży, lepiej odłóżcie te plany na cieplejszy dzień – wietrzna i wilgotna aura nad morzem potrafi być bardzo przejmująca.
Dzień do spędzenia w domowym zaciszu
Patrząc na całościowy obraz pogody w Polsce na 24 lutego, trudno oprzeć się wrażeniu, że natura szykuje nam typowy przejściowy dzień między porami roku. Opady obejmą praktycznie cały kraj, choć ich intensywność będzie zróżnicowana – najobfitsze spodziewane są w Krakowie i Katowicach, gdzie może spaść ponad 3 milimetry wody. Temperatury oscylujące między 3 a 8 stopniami Celsjusza nie oznaczają ani mrozu, ani wiosny – to ta niekomfortowa przestrzeń, w której łatwo się przeziębić, jeśli nieodpowiednio się ubierzemy. Wysoka wilgotność powietrza, przekraczająca w większości miejsc 85 procent, w połączeniu z umiarkowanym wiatrem sprawi, że chłód będzie wnikał przez ubrania głębiej niż mogłoby się wydawać. Warto zatem sięgnąć po kurtkę wiatroszczelną i wodoodporną, nawet jeśli temperatura nie wydaje się szczególnie niska. To zdecydowanie nie jest dzień na długie spacery, wycieczki rowerowe czy inne aktywności na świeżym powietrzu. Najrozsądniejszym wyborem będzie spędzenie czasu w domu z dobrą książką, filmem czy po prostu przy ciepłej herbacie. Jeśli jednak musicie koniecznie wyjść – do pracy, na zakupy czy inne obowiązki – pamiętajcie o solidnym parasolu i obuwiu odpornym na wodę. Choć śnieg prawdopodobnie nie będzie się utrzymywał na ziemi, mokre chodniki i ulice mogą być śliskie, więc zachowajcie szczególną ostrożność. Dla kierowców również nie będzie łatwo – ograniczona widoczność i mokre drogi wymagają zwiększonej uwagi za kierownicą.
Spis treści
